Ostrze nadaje się doskonale.

ją za ramię, przyciągnął

– Może nie doszłoby do tego, gdyby nie kręciły cię tak bardzo pościgi za zbrodniarzami,
- Chyba powinnam zmienić zeznania. Wszyscy jesteśmy pewni, że oni są naszymi kuzynami. A może nawet kimś więcej. - Odwróciła się, przekonana, że dostrzeże w jego oczach potępienie lub cień obrzydzenia albo przynajmniej surowy osąd, ale nie, nie zmienił wyrazu twarzy. - Widzisz, mój ojciec poszedł w ślady swojego ojca. Poznał Copper przez Benedicta, który kochał Mary Lou aż do jej śmierci, i mój ojciec, który był już żonaty z moją matką, zrobił skok w bok z Copper. Swoją siostrą przyrodnią. - Na samą myśl zrobiło jej się niedobrze. - Po mieście krąży plotka, że przynajmniej jedno z trójki dzieci Copper, a może nawet wszystkie zostały spłodzone przez mojego ojca. - Caitlyn oparła się biodrami o parapet i próbowała wymazać z pamięci scenę, którą widziała kiedyś przez okno - cienie na trawie, sylwetki ukradkowych kochanków, miłosne jęki niesione wiatrem tarmoszącym trawę. - Myślę, że babka miała powód, żeby zwariować - powiedziała. - Najpierw zdradził ją mąż, a potem jedyny syn dopuścił się kazirodztwa. Często mówiła o „złej krwi”, przekleństwie naszej rodziny. - Co się z nią stało? Caitlyn zobaczyła w wyobraźni trumnę babki opuszczaną do grobu i przypomniała sobie niesamowite uczucie ulgi, które ją ogarnęło, gdy stała na cmentarzu, obejmując Kelly i nie roniąc ani jednej łzy. - Mieszkała w Oak Hill, tak nazywa się rodzinna posiadłość. To duży dom i jedna z niewielu plantacji znajdujących się w pobliżu Savannah. Wszyscy tam dorastaliśmy, babcia też tam z nami mieszkała. Umarła, gdy miałam pięć lat. W wigilię Bożego Narodzenia. W naszym domku łowieckim w Wirginii Zachodniej. - Chętnie by na tym zakończyła. Ale przecież nie po to tu przyszła. Skoro już zaufała nowemu terapeucie, po-winna otworzyć się przed nim do końca. - Doktorze Hunt, czasami mam kłopoty z pamięcią. - Adam, dobrze? Nie bądźmy tacy oficjalni. Będę się do ciebie zwracał Caitlyn, a ty do mnie Adamie, jeśli ci to nie przeszkadza. - W porządku. Adamie. - Przetestowała jak brzmi jego imię, uśmiechnęła się słabo i zdecydowała się mówić dalej, zanim emocje wymkną się jej spod kontroli. - Tak jak mówiłam, mam kłopoty z pamięcią. Są okresy, których nie tylko nie pamiętam wyraźnie, ale w ogóle nie pamiętam. Dziury w życiorysie. To irytujące, a właściwie przerażające. To... to zdecydowanie ponad moje siły. Głównie dlatego spotykałam się z Rebeką... z doktor Wade. - Wiem - powiedział z uprzejmym uśmiechem, który wydał jej się zaskakująco seksowny. - Przeczytałem o tym w jej notatkach. - Tak? - zapytała zdziwiona. - A powiedziałeś, że nie masz żadnych notatek. - Nie bądź podejrzliwa, nie bądź podejrzliwa, nie bądź tak cholernie podejrzliwa! Ten facet chce ci pomóc. - Musiałaś mnie źle zrozumieć. - Patrzył jej spokojnie prosto w oczy. - Powiedziałem, że nie ma żadnych notatek w komputerze. Pliki komputerowe, jeśli kiedykolwiek istniały, zostały skasowane. - To niemożliwe. Widziałam, jak prowadziła zapiski w komputerze... może nagrała je na dyskietki. - Nie znalazłem żadnych dyskietek. - Ale skoro chciała, żebyś zajął się jej pacjentami, to chyba powinna ci udostępnić wszystkie notatki.
W tym momencie kelner przyniósł pierwsze danie.
W końcu szarpnęła mocno, pochyliła się, pociągnęła za suwak i zamek się otworzył.
– Sam ją zidentyfikował.
Cholera!
– Oj – mruknął do barmanki, gdy drzwi zamknęły się ponownie, a z kuchni nadal
unitedfinances provide best 500 loan no credit check today from legit lender wydziale. – Ze złośliwym uśmiechem dodał: – Nawet twoja dziewczyna z nim romansowała.
gorsza, by jego pragnienie przerodziło się w obsesję. Słyszała o takich psycholach. „To ty idź do diabła”. Te słowa wciąż do niej wracały. Może i ona ma już swojego psychola, który myśli o niej obsesyjnie. Może to ten łysy facet, który zawsze siedzi w kącie tuż przy kurtynie? A może ten z siwiejącą brodą i złym spojrzeniem, który położył pieniądze na scenie dopiero wtedy, gdy zrzuciła spódniczkę i bluzkę i schyliła się po forsę, a on patrzył pożądliwie na jej cycki. Kiedyś widziała jak składa banknoty i liże ich brzegi długim, szpiczastym językiem, cały czas patrząc jej prosto w oczy. Ten facet wzbudzał w niej strach. Był jeszcze taki z płaską twarzą, który kiedyś skrył się w ciemnościach baru i skierował palec prosto w jej krocze, jakby celował z pistoletu. Musi jak najszybciej z tym skończyć. Zanim spotka ją coś złego. Zakręciła głową i pociągnęła dłońmi po udach. Pieniądze Montgomerych to przepustka do wolności i szacunku. Owinęła się wokół rury, a jej długie włosy zafalowały. Wtedy go zobaczyła. Skryty w ciemnościach, siedział w kącie z dala od sceny. Śledził każdy jej ruch. Pożądliwie. Chciwie. Mężczyzna, którego ochoczo wpuściła do swego łóżka, choć na próżno starała się zamknąć przed nim swoje serce. Był szanowany. Miał pieniądze. Należał do elity Savannah. A mimo to pragnął jej; widziała to w jego oczach. Nie podobało mu się, że tak zarabiała na życie, ale jednocześnie podniecało go to. Drażniło i podniecało. Zrobiła więc coś specjalnie dla niego. Wsparła się całym ciałem o rurę, chwyciła w dłonie piersi, dotknęła brodawek, pochyliła się i polizała je. Rozległy się okrzyki zachwytu. Nie wiedzieli, że tańczy dla jednego mężczyzny, że zbierając z podłogi pieniądze, kręcąc cyckami i tyłkiem przed ich obślinionymi mordami, w myśli pieprzyła się z tym wielkim facetem siedzącym w głębi sali. Był żonaty, ale to nie zmniejszało jej pożądania. Odwróciła się, prezentując napięte pośladki, i zaczęła lizać rurę. Niemal czuła jego drżenie, gdy odchylony na krześle w jednej ręce trzymał drinka, a drugą dyskretnie schował do kieszeni. Muzyka ucichła, a ona posłała mu pocałunek, chociaż każdemu facetowi w barze zdawało się, że jej wdzięki sadła niego. Boże, gdyby wiedzieli, jak nimi wszystkimi gardzi. Byli wstrętni. Zawsze tacy będą. Kuszącym, roztańczonym krokiem zeszła ze sceny. Znikła za kurtyną, gdzie przykryła się szlafrokiem i zaczęła ścierać wacikiem makijaż. Nie przychodził tu często. Nigdy nie zjawiał się w weekendy, gdy schodziło się więcej ludzi. Nie mógł ryzykować, że ktoś go rozpozna. Ale gdy się pojawiał, był to znak. Wiedziała, że za kilka minut przyjdzie za kulisy, przekupi ochroniarza, żeby wpuścił go do tego nędznego pomieszczenia zwanego umownie garderobą. Gdy inna dziewczyna będzie zabawiać tłum, on przyprze Sugar do toaletki, wyjmie ze spodni fiuta, odwróci ją, żeby musiała patrzeć w lusterko, i wejdzie w nią od tyłu. Bez słowa. Będzie twardy, podniecony jej tańcem. Szybko skończy. Nie ma tu miejsca na uczucie. Twarz mu poczerwienieje, będzie pomrukiwał, a ona uda, że ją to podnieca.
Przeszywa mnie dreszcz. Ciekawe, czy Rick Bentz wie, że jego kochana żoneczka nie spotka
Pies wahał się przez chwilę, a potem posłusznie poszedł na wskazane miejsce, okręcił się
Czy krócej?
– Chciałam powiedzieć, że to policjantka.
– Wiem, co chcesz mi powiedzieć, Bentz. Co do słowa. Ale dręczy mnie to, czego mi nie
Sympatia.pl

Pia usiadła wygodniej, rozluźniła się.

Sinclair wstał.
- Kingsfeld do mnie przyjdzie, żeby wybadać, co
odrobinę mocniej.
się w ramiona?
- Który, twoim zdaniem, wygląda najbardziej
www.operacje-plastyczne.biz.pl/page/2/ - Dlaczego o to pytasz?
,,vermonckim wehikułem’’. Dziewczyna marzyła o sportowym
- To prawda - przyznała Pia. - Ale znaleźliśmy kogoś,
szyję, policzki miała zaróżowione.
- Szkoda, że nie mam lusterka - denerwowała się Pia.
nowy JPK_VAT Amy przygarnęła go czule. Chłopczyk
Amy poczuła się dziwnie.
przyjaźniłeś się z francuskimi oficerami?
miała w nieładzie, wyraz twarzy nieodgadniony.
lśniły obrączki. Cynthia pełniła funkcję
Sprawdz portal randkowy Zapisani sobie to serwis dla ludzi z wartościami

©2019 www.cucullus.pod-swiatowy.czest.pl - Split Template by One Page Love